Join for FREE | Take the Tour Lost Password?
Shop deviantART for the
holidays and save BIG!
Click here! :holly:
[x]

deviantART

:date:
 

Biezaca relacja dla zainteresowanych

Wed Dec 16, 2009, 3:36 AM
Dziś bez głębszych przemyśleń. ktoś wypomnial mi ze opisy rzeczywistosci tu zawarte to Emo Bullshit, i pewnie ma racje, wiec rzucam na chwile glebsze przemyslenia, i okresle suche fakty, skierowane głownie do najblizszych, ktorzy przez ostatnie dni nie mogą mnie zlapać na gg, zastanawiaja się co się ze mna stało. - tak, ja tez nie moge uwierzyc ze jest ktos taki.

i znowu rzucam wszystkie zaplanowane zajecia na czas nieokreslony.
pracowalam nad otwarciem nowej strony wraz z moja Oneechan - Tifa, wybacz ze sie nie odzywam.
Kupiłam sobie lutrzanke, która prawdpopodobnie nie splace do przyszłego roku, ale mam przynajmniej satysfakcje ze nie pasozytuje na rodzicielach, co w obecnej sytuacji byloby czystym nietaktem.
A sytuacja przedstawia sie jak zwykle dosc kolorowo tak, to byla ironia, tak dla ścisłosci w ostatni weekend mialam pozar. Kafejka internetowa, nad ktora mieszkalismy postanowila wspomoc swoj budzet podłączajac sie pod nasz licznik pradu, a co skutkowało spaleniem schodów i wwywarzeniem okna by straz mogła nas wydostać. nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło. Poznalałam zajebistego strazaka, ktory zdarzyl juz trzy razy zadzwonic z pytaniem "czy napewno wszystko w porzadku xD"aktualnie czekam na nowe mieszkanko w studioflacie, w ktorym wysiadło ogrzewanie. - no kurwa, jakby mało mi bylo.
dodatkowo moj jedyny dobry przyjaciel tutaj wraca do Polski w piatek, a ja nie mam nawet mozliwosci z nim sie spotkac i pozegnac, bo pracuje od 11 do 22 i troszke mi odległosc utrudnia (mieszkamy na przeciwnych krancach Londynu) . Czeka mnie samotny Sylwester w obcym miescie, ale chillout - w zeszlym roku spedzilam go w malym tlumie, a rok byl naprawde hujowy, wiec moze tym razem mi sie poszczesci i ta samotnosc jakos ulaskawi los i 2010 nie bedzie tak zly, na jaki sie zapowiada. a to dopiero szczyt gory lodowej, poniewaz sa jeszcze problemy mniej biezace, a ktore wisza mi nad głowa niczym sniegowe chmury nad Londynem.
jak zwykle marudze,odkladam. mialam zrobic tone zdjec, w koncu dlatego zakupilam ta lustrzanke, ale w obecnej sytuacji patrze tylko jak samotnie stoi na polce i mam nadzieje ze przyda sie moim rodzicom w Rzymie, poniewaz ja przez najblizszy czas skupilam sie na zapierdalaniu po 10, 12 h na dzien. moze to zabrzmiec smiesznie, ale nie chce mi sie wychodzic z pracy. poprostu nie mam do czego wracac.
Brzmi żałośnie, prawda?
i przepraszam ze jesli nawet zajrze na gg, najczesciej sie nie odzywam, albo zbywam pytania. poprostu nie chce biadolic po kolei zainteresowanym o tym o sie dzieje, wole wiec isc na skróty i opisac wszystko tutaj^^". A jedyna osoba z ktora rozmowa moglaby mi pomoc, wspomniala ze wiekosc moich wypowiedzi do emo Bullshit, wiec wole zamknac się i dusic szczegoły w sobie. a zarys macie, więc... Wesołych swiąt i zyczcie mi, bym jeszcze przed nowym rokiem wyrobila sie z przeprowadzką.

trzymajcie się.

  • Mood: Outraged
  • Listening to: One Republic " All the right moves"
  • Reading: Pilipiuk - "Czarownik Iwanow"
  • Watching: Sklepowe półki
  • Playing: chcialabym miec na to czas.
  • Eating: biszkopty ^^"
  • Drinking: Kawa.

slowa jedynie cieniem

Fri Dec 4, 2009, 3:54 PM
są prawdziwej intencji.


Na mym koncie pustki.
Jednak to nie brak weny to spowodobował,
a jedynie proba powrotu do korzeni.
Mam cichą nadzieje ze uda mi się stworzyć coś nowego.
Lepszego, na zgliszczach, tego o czym nie powinno sie wspominać.
Chodź czasem juz brak mi sił, co jest chyba dla mnie charakrerystyczne.
Tak łatwo wpedzic we mnie zwątpienie.
Tak łatwo przypomnieć moją prawdziwa, żałosna wartość.





Znalazłam lepszą pracę, zaliczyłam wizyte w nastepnym londynskim muzeum, uświadomiłam sobie jak malo czasu zostało mi do egzaminów, i ze oczekiwane słowa wypowiadane przez inną osobę, potrafią sprawić ból, którego nie sa w stanie uśmieżyć żadne używki.inaczej mówiąc codzienność na nowo stawia mi pryzmat, a dzialanie, które podejmuje, zdaje mijac z celem, z moimi intencjami.
Wszystko ma swoje drugie dno. panuje wszechstronność intepretacji.
i cieszy mnie to. Ale reaguje zdruzgotana, gdy dostrzegam jak płytkie osądy ogłasza wobec nas otoczenie. I dostrzegam własny płytki styl, wlasne przemyslenia, które nic sobą niewnoszą.i przypomina mi się moja prawdziwa wartość.

  • Mood: Stuck
  • Listening to: Enigma - all albums
  • Reading: "Amerykanscy Bogowie" Gaiman Neil
  • Watching: 60 sekund,
  • Playing: Freecell
  • Eating: soup
  • Drinking: Fanta orange

Zimno

Tue Nov 24, 2009, 7:45 AM
  • Mood: Defeated
  • Listening to: Placebo "without you i'm nothing" album
  • Reading: Miecz aniolów - Piekara
  • Watching: Vampire knight?! - nie mam nic innego.
  • Playing: Go ? czasami.
  • Eating: wszystko, zajadam smutki,
  • Drinking: patrz pkt wyzej.
dziś nie ładnie.


Zimno

dokuczliwe, nie do ogrzania.
klebi sie we mnie niczym wirus.
zatruwając wszystko wokół.

zimno niepokoju,
zimno rezygnacji,
zimno swiadomosci.

swiat ucieka, przedziera sie przez palce.
i chodz staram sie go lapac,
ratowac co sie da.
on ucieka, i juz go nie zatrzymam.

a ja zostaje,
a od lodu
wyroznia mnie tylko
goracy slad cierpienia
i delikatnie tlaca się nadzieja.
ktora z kazdym dniem swieci coraz mniejszym entuzjazmem.

poniewaz przez pryzmat czasu slowa brzmia tak pusto.



Od wrzesnia chcialam z kims porozmawiac.
O wszystkim, i o niczym.
O checiach, o bledach, o zrozumieniu.
Ale ta osoba juz nie maja czasu,
i utwierdzaja mnie w fakcie
że dla niektorych ludzi nie warto miec uwagii lub czasu.
nie warto dopelniac obietnic, lub tez pamietac o nich.
czy uzalam sie z tego powodu ?
nie, cierpliwie czekam, moze kiedys zasluze na moment uwagii.
moze wtedy bedzie za pozno, moze juz jest za pozno, jak myslicie?
a moze to wszystko mija sie z celem ?
a moze ten cel jest warty wszelkich srodków?
jak myslicie?
jak bardzo mozna sie ponizyc w imie czegos/kogos?


ciezki temat jak na journala,
ale nigdy nie bylam fanka lekkich postów nie zmuszajacych do myslenia.

Wake up!

Mon Sep 7, 2009, 7:49 AM
a jednak. swiat sie nie zatrzymal,chodz tak bardzo o to prosilam.

pustynia doznaniowa czekala mnie tylko przez pierwsze dni.
potem nowi ludzie, nowy swiatopoglad pomaga stanac samemu na nogi i
przypomninasz sobie o dawnych priorytetach.
i zaczynasz sie smiac, ze jesli ktos odszedl, to napewno niechcialby twojego zalamiania.

i nagle odzywaja sie osoby, ktorych pamieci nawet sie nie spodziewales.
i jakos cieplej ci sie robi na duszy, i masz sile by wstac.

i przypominasz sobie co naprawde jest istotne.


Taki monolog wewnetrzny. ludzie, ktorzy mnie znaja dluzej, wiedza ze to w moim stylu^^>".

  • Mood: Regretful
  • Listening to: Korn - Word Up, Right Now
  • Reading: Pilipiuk - Ksiezniczka
  • Watching: dr. House
  • Playing: Final Fantasy X-2 / DMC 1
  • Eating: banan
  • Drinking: coffee

A jednak wegetacja.

Thu Aug 13, 2009, 5:41 AM
mood powinnien mowic wszystko.

Cierpie na suchote inspiracyjna.
I inwalidztwo umiejetnosciowe.

i skrajne osamotnienie,
ale to tylko dlatego, bo sama chyba sie modle zeby zostac sama z myslami.

Tesknie za przyjaciolka, z ktora zawsze moglam porozmawiac, i ktorej juz nie zobacze.
i to poki co przeslania wszystko inne, co dzieje sie wokol mnie.

wiec samo w sobie to oznacza ze raczej nic nowego w najbliszym czasie nie dodam.
i to chyba byloby na tyle.

Dosc wyzynania sobie sil w imie czegos, co nie ma racji bytu.
Dosc tracenia nerwow, na cos, czego i tak sie nie da zmienic.
Wiec pora pogodzic sie z tym co minelo i co juz nigdy, przenigdy nie wroci.
juz czas


i to jest to, czym obecnie sie zajmuje.

pozdrowienia dla wszystkich, co mimo wszystko tu zagladali od czasu do czasu.

  • Mood: Regretful
  • Listening to: U2 - way on
  • Reading: Siewca Wiatru / Gejsza z Gion
  • Watching: rom-koms (wtf?! )
  • Playing: Devil my Cry 1 ^_^
  • Eating: nothing
  • Drinking: coffee

Journal History

Site Map