wazne sa tylko te dni, ktorych jeszcze nie znamy...
Magni znowu przejdzie mi kolo nosa. Coz, tak bywa, gdy dowiadujesz sie o rezerwacjach w dniu ich zamkniecia. Glupota ludzka nie zna granic

Ze szczerym usmiechem moge przyznac, ze jest lepiej niz sie spodziewalam. Niekiedy nadzieja naprawde skutkuje - i oby tak pozostalo - wole nie zapeszac.
Pisze specjalnie dla tych nielicznych, ktorzy zasypuja mnie mailami i smsami, z pytaniami co sie ze mna dzieje - coz, zyje, zaczyna mi sie ukladac, coz moglabym napisac wiecej ? ze fajnie by bylo gdyby ktos przypomnial mi moj numer hasla, bo drugi tydzien sie mecze i nie potrafie go sobie przypomniec ? lub ze wyrywam sie z wpływow innych osob, biorac swoj los w swoje rece , nie zwrazajac na otoczenie?
czy moze o braku czasu, ktory aktualnie mnie nawiedza, i nie chce odpuscic ?

trudno byloby opisac wszystko co aktualnie mnie spotyka, ale jedno jest pewne - porzucam taktyke stworzenia spokoju na gruzach.
ten rozdzial juz za mna - buduje nowe przyjaznie, nowe znajomosci, nowy sposob bycia, nowy system organizacji czasu - na nowych, mocnych fundamentach - ilez mozna sie chwiac na ruinach czegos, co juz dawno zostalo unicestwione, i czego juz sie nie wkrzesi ?
ostatecznie pogodzilam się z nieodwracalnoscia zdarzen, czekam tylko do przyszlego tygodnia, by ostatecznie uporac sie z jednym problemem, i zamknac przeszlosc bez powrotnie (ech ktory to juz raz w kolei ? za duzo mam tych rozdzialow w swojej historii):
mowa of course o szkole, ktora zajmuje mi ostatnio przerazajaco duzo czasu ;\ pozostalymi niezalatwionymi sprawami sie nie przejmuje - czeka mnie pracowity miesiac, ale jakos mnie to nie martwi - przynajmniej sie nie nudze

Coldplay - Clock.
buziaki dla wszystkich, ktorzy o mnie pamietaja :* nawet nie wiecie ile to dla mnie znaczy ;].
chyba nie jestem taka osamotniona, jak niektory sadza. to mila niespodzianka... :*